Pieśń: Zbliżam się
1. Zbliżam się w pokorze i niskości swej,Wielbię Twój majestat, skryty w Hostii tej.
Tobie dziś w ofierze serce daję swe,
O, utwierdzaj w wierze, Jezu dzieci Twe.
2. Mylą się, o Boże, w Tobie wzrok i smak,
Kto się im poddaje, temu wiary brak,
Ja jedynie wierzyć Twej nauce chcę,
że w postaci Chleba utaiłeś się.
3. Bóstwo Swe na Krzyżu skryłeś wobec nas,
Tu ukryte z Bóstwem Człowieczeństwo wraz,
Lecz w Oboje wierząc, wiem, że dojdę tam,
Gdzieś przygarnął łotra,
Do Twych niebios bram.
4. Jak niewierny Tomasz Twych nie szukam Ran,
Lecz wyznaję z wiarą, żeś mój Bóg i Pan,
Pomóż wierze mojej, Jezu, łaską Swą,
Ożyw mą nadzieję, rozpal miłość mą.
5. Ty, coś upamiętnił śmierci Bożej czas,
Chlebie Żywy, życiem Swym darzący nas,
Spraw, bym dla swej duszy życie z Ciebie brał,
Bym nad wszelką słodycz Ciebie poznać chciał.
Sługa Boży Jan Paweł II w encyklice O Eucharystii w życiu Kościoła wydanej w Wielki Czwartek 2003 napisał: Kościół żyje dzięki Eucharystii. Ta prawda wyraża nie tylko codzienne doświadczenie wiary, ale zawiera w sobie istotę tajemnicy Kościoła (nr 1). Eucharystia jest źródłem żywotności Kościoła, dlatego dla każdego chrześcijanina jest wielkim darem i zadaniem. Każdy z nas „na swój sposób” spotkał Chrystusa w Eucharystii, a to zobowiązuje! Mówiąc o Eucharystii i adoracji Chrystusa w Najświętszym Sakramencie nie można myślami i sercem nie powrócić i wejść do Wieczernika. Tym samym chcemy usłyszeć słowa, które wtedy Mistrz z Nazaretu kieruje do swoich uczniów. Zatrzymajmy się na chwilę na relacji jaką podaje nam św. Jan Ewangelista.
Notuje on: Było to przed Świętem Paschy. Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował. W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty syna Szymona, aby Go wydać, wiedząc, że Ojciec dał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło nim się przepasał. Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany. Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: Panie, Ty chcesz mi umyć nogi? Jezus mu odpowiedział: Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później będziesz to wiedział. Rzekł do Niego Piotr: Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał. Odpowiedział mu Jezus: Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną. Rzekł do Niego Szymon Piotr: Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę. Powiedział do niego Jezus: Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy. Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: Nie wszyscy jesteście czyści. A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie Nauczycielem i Panem i dobrze mówicie, bo nim jestem.. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi.
Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał ( J 13,1-16).
Każdy z nas słyszy ten urywek perykopy Ewangelii podczas Mszy Wieczerzy Pańskiej, która rozpoczyna coroczny obchód Świąt Paschy. Każdego roku słyszymy te same słowa, a jednak inaczej je rozumiemy, inne myśli rodzą się w naszych sercach. To sprawa Ducha Świętego, który dokonuje w nas przemiany, który jest natchnieniem - który niejako prowokuje nas do tego, aby jeszcze raz na nowo odczytać słowa, które zostają włożone w nasze serca.
Przytoczony fragment Ewangelii nosi piękny tytuł-Do końca ich umiłował. Dla ucznia Chrystusa, który spotyka się z Mistrzem każdego dnia jest to wezwanie do zastanowienia się: co dla mnie osobiście oznacza, że Chrystus mnie umiłował? Nie można zapomnieć, o tym że przytaczane wydarzenia dzieją się na dzień przed męką Chrystusa. W Wielki Czwartek mamy radosną, dziękczynną ucztę, a za kilka godzin jesteśmy świadkami agonii potwornie skatowanego człowieka. Przed nami zostaje postawiony jakże wymowny obraz: uczta i ofiara z samego siebie w Wielki Piątek na krzyżu; ofiara z miłości do człowieka; miłość, która nie umiera, ale zmartwychwstaje. Dar Wieczernika- Eucharystia i kapłaństwo nadal są w obecne Kościele. To są „drogi” prowadzące nas do Boga, który jest Miłością. Każdy z nas może korzystać z tego wielkiego daru jakim jest Chrystus obecny pod osłoną Chleba – żywy, prawdziwy obecny! Nie możemy o tym zapominać. Ciągle na nowo, każdy z nas powinien odkrywać czym dla niego jest Eucharystia i spotkanie z Tym, który oddał za mnie życie; który złożył za mnie najdoskonalsza ofiarę na drzewie krzyża.
Mówiąc o Eucharystii, darze Chrystusa, nie trudno nie zatrzymać się nad bogactwem Stołu Słowa Bożego z Mszy Wieczerzy Pańskiej. Być może Słowo stanie się źródłem refleksji nad Eucharystią. A wiec wejdźmy jeszcze raz do Wieczernika, do sali na górze, i wsłuchajmy się w słowa, które kieruje do nas Kościół.
Chwila ciszy
Trwanie na modlitwie przed Panem Jezusem, żyjącym i realnie obecnym w Najświętszym Sakramencie, umacnia z Nim; usposabia to do owocnego sprawowania Eucharystii (Dokument Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów –Rok Eucharystii nr 13). Adoracja - trwanie przy Chrystusie wzmacnia z Nim wieź. Apostoł Jan bardzo ładnie ujął trwanie w Chrystusie w alegorii o krzewie winnym: Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Wytrwajcie we Mnie, a Ja /będę trwał/ w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie - o ile nie trwa w winnym krzewie - tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami (J 15,1-8).Jezus zostawił nam pewne „warunki” trwania w Nim. Na pewno jednym z nich jest zażyła wieź, którą osiągamy przez adorację Najświętszego Sakramentu, przez rozmowę z Nim.
Eucharystia i obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie jest wielkim darem dla wspólnoty Kościoła. Każdy może przyjść do Chrystusa i spocząć na Jego piersi - jak umiłowany uczeń Jan (zob. J 13).
Chwila refleksji lub kanon: Ubi caritas est
Papież Benedykt XVI w Adhortacji Sacramentum Caritatis napisał: Sakrament Miłości, Najświętsza Eucharystia jest darem, jaki Jezus Chrystus czyni z samego siebie, objawiając nam nieskończoną miłość Boga wobec każdego człowieka (nr 1). Czy potrafię nadal odkrywać i żyć tym darem - Chrystusem, który Jest, Który był i Który przychodzi? Czy potrafię, tak jak uczniowie zdążający do Emaus powiedzieć Chrystusowi - zostań ze mną Panie? (por. Łk 24, 29).Potrzebuję czasu, aby się zatrzymać w codzienności i przyjść do Chrystusa, aby czuwać i przy Nim być. I nie tylko wtedy gdy jest wszystko dobrze; ale także kiedy przychodziła chwila trudna, osamotnienie.
On czeka na mnie każdego dnia, dlatego chcę każdej godziny. Wierzę, On mnie przemienia i dodaje siły do pokonywania wszelkich trudności i leków w życiu. Chcę przylgnąć do Ciebie Chryste.
Pieśń: Sław języku
1. Sław języku tajemnicę
Ciała i najdroższej Krwi,
którą jako Łask Krynicę
wylał w czasie ziemskich dni,
Ten, co Matkę miał Dziewicę,
Król narodów godzien czci.
2. Z Panny czystej narodzony,
posłan zbawić ludzki ród,
gdy po świecie na wsze strony
ziarno słowa rzucił w lud,
wtedy cudem niezgłębionym
zamknął Swej pielgrzymki trud.
3. W noc ostatnią, przy Wieczerzy,
z tymi, których braćmi zwał,
pełniąc wszystko jak należy,
czego przepis prawny chciał,
sam Dwunastu się powierzył,
i za pokarm z Rąk Swych dał.

